To dopiero początek.
Nie wiedziałam jeszcze, że życie odbierze mi znacznie więcej, niż zdąrzyło dać.
Lato. Smak gruszki i jej słodki sok ociekający aż do łokcia. Ważka nad strumykiem. Zapach jaśminu po zmroku. Chwile odpoczynku. I ty.
Usiadłaś na moim łóżku w swojej fioletowej sukience z białą krawatką. Może dlatego dziś tak nie lubię fioletu.
Byłaś dla mnie Nianią. Musiałam cię kochać.
Dlaczego więc nie pamiętam nic poza tą sukienką i twoim głosem?
Odeszłaś z tego świata. Zostawiłaś pustkę. I rozdzierające uczucie smutku połączonego z paniką.
Co teraz?
Co teraz ze mną?
Czyja będę?
W moim jeszcze dziecięcym sercu zagościła niema tęsknota.
Pierwsze zderzenie ze śmiercią. Nie wiedziałam jeszcze, że tak często będę musiała z nią obcować...
Dodaj komentarz
Komentarze